Sanok, Zagórz i ja.

kandydat na burmistrza miasta Sanok

Sanok, Zagórz i ja.

Sierpień 21, 2018 Uncategorized 0

Korzenie i tułaczka
Moja rodzina od pokoleń związana jest z Sanokiem i Zagórzem. Cała gałąź Ojca i rodzina mojej żony to Sanoczanie (z Burmistrzem Baczyńskim włącznie) lub Zagórzanie.
Tak się złożyło, że Ojciec po maturze w sanockim Technikum Mechanicznym wyjechał na studia do Wrocławia. Tam poznał naszą Mamę i tak po rozpoczęciu pracy, z lekka „przegonił” nas po Polsce. Urodzony w Opolu, mieszkałem w Gubinie i Legionowie, by wreszcie w wieku 10 lat przenieść się na właściwe miejsce, czyli TU. W tamtym czasie także, podczas każdej przeprowadzki, wakacji, ferii oraz wolnych chwil lądowaliśmy w Sanoku na Kościuszki, lub w Zagórzu pod skocznią, w naszej krainie szczęśliwości.

W szkole…

W Sanoku skończyłem SP 1, Szkołę Muzyczną, I Liceum Ogólnokształcące. Tu także chodziłem na karate, grałem w piłkę nożną w Stali Sanok (pozdrawiam shihana Henryka Orzechowskiego i trenera Leszka Pulnara), zakładałem kapele muzyczne, organizowałem najróżniejsze „sztuki” i wreszcie tu przeżyłem najcudowniejsze, bo wszystkie zielone lata i uniesienia.

…i w pracy
W Sanoku prowadzę całe życie zawodowe. Monter w Pass Stomil, skrzynkowy giełdy spożywczej na Bema, sprzedawca muzyczny w sklepie Bosz (piwnice biblioteki), adept dziennikarstwa- Tygodnik Sanocki, Echo Sanoka, specjalista ds. sprzedaży i marketingu – Bieszczadzkie Schroniska i Hotele PTTK i wreszcie ukochane, wyśnione i wymarzone Radio Bieszczady. Potem mały wyjątek w regule i praca w Rzeszowskim Urzędzie Wojewódzkim, ale po czterech latach powrót do naszego Młodzieżowego Domu Kultury.

Rodzina
Tu cały czas pracuje moja Żona, tu do przedszkola, szkoły podstawowej i muzycznej chodzą nasze dzieci. Tu także ćwiczą karate, biegają po orlikach, na plastykę i angielski. Tu mają swoje „bandy” i przyjaźnie. Dokładnie tak jak ich rodzice.

Po godzinach
Tu udzielam się społecznie (7 lat przewodniczący Rady Rodziców w Przedszkolu nr 3 i już 6 lat wiceprzewodniczący RR w SP 1) oraz hobbistycznie- „basista” w „Raya Bell”. Tu sąsiedzi powierzyli mi mandat w Radzie Miasta Sanoka.
Tu mieszkają nasi rodzice i najbliższe rodziny. Tu jestem cały czas zameldowany i od lat tu głosuję… Tu jest moje miejsce na świecie.

Zagórz
A teraz to, na co czekają najbardziej moi hejterzy;
Tak, zainwestowałem w rodzinny dom moich dziadków w Zagórzu. Tak, kiedyś nawet próbowałem swoich sił w zagórskich wyborach. Ale dobry Stwórca, głosami wyborców wskazał miejsca, gdzie mam i co robić.

Miejsce w świecie. Cudowny obwarzanek
Najważniejsze, mój świat i moje w nim miejsce to Sanok i Zagórz jednocześnie. Tak było zawsze, jest i na zawsze tak będzie. Uważam, że to ogromny atut. Widzę, czuje i wiem, jak bardzo te miasta się uzupełniają. Moim skromnym zdaniem, jestem najlepszym gwarantem współpracy, koegzystencji i wspólnego rozwoju naszych braterskich miast, których historia od lat pięknie się przenika. Niełączenie potencjału Sanoka i Zagórza uważam za grzech i to z tych ciężkich. To samo dotyczy Gminy Wiejskiej Sanok oraz całego Powiatu.

Podsumowując
Mój starszy Brat, zanim wyjechał na studia, mieszkał w Sanoku trochę ponad 6 lat, ale po blisko 30 latach życia w Gdyni, gdyby ktoś go obudził w środku nocy i zapytał: „skąd jesteś” zawsze i bez wahania odpowie: „z Sanoka!”
Oby wszyscy moi konkurenci mieli choćby podobne związki z Sanokiem. Moim Sanokiem!

 

Jakub Osika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *